Dzień Japoński w Wiśle 19 maja 2012

Dzień Japoński w Wiśle 19 maja 2012

18 maja odwiedziła nas grupa Japończyków i Polaków z łódzkiego Ośrodka Języka i Kultury Japonii pod wodzą sensei Masakatsu Yoshidy. Dwudniowy pobyt naszych Gości, zaowocował zorganizowaniem wystawy japońskiego rękodzieła artystycznego oraz malarstwa na zwojach (eksponowane zwoje były własnością p. Darka Szpakowskiego z Ośrodka Języka i Kultury Japonii). My wystawiliśmy kilka kimon, lalek, przedmiotów krytych laką, przedmiotów związanych z ceremonią herbacianą i in. „Dzień Japoński w Wiśle” uatrakcyjniły warsztaty origami prowadzone przez Panią Barbarę Yoshidę, ale były też warsztaty kaligrafii i malowania tuszem prowadzone przez Pana Masakatsu Yoshidę, był pokaz ceremonii herbacianej demonstrowany przez japońskie wolontariuszki ubrane w piękne kimona. Niemało kłopotu przysporzyły przygotowania pomieszczeń. Ceremonia herbaciana odbyła się na podeście wykonanym z mocnych skrzynek po piwie. Zostały one owinięte folią ( dla usztywnienia konstrukcji ), przykryte płytami MDF wypożyczonymi z zaprzyjaźnionego warsztatu stolarskiego, a na samym wierzchu rozłożyliśmy japońską matę ze słomy ryżowej – tatami. Powstała scena, wyglądająca jak fragment japońskiego pokoju. Ceremonia herbaciana wypadła podniośle a sceneria była iście japonka. W sąsiedniej salce odbyly sie warsztaty kaligrafii, malowania tuszem i origami. Zainteresowanie było ogromne, ale maleńkie pomieszczenie znacznie ograniczyło liczbę uczestników.

Na placu Hoffa odbył się pokaz KYUDO – strzelania z łuku. Mistrzem ceremonii był niezastąpiony Pan Masakatsu Yoshida. Wystąpili również wiślańscy kendocy ze swoim pokazem sztuki walki, a potem … wiślańska ciuchcia „Martusia”, udekorowana flagami Japonii i Polski, powiozła naszych gości ulicami Wisły. Japoński Dzień zakończyliśmy … tu relacja powinna się zakończyć. Możemy tylko powiedzieć, że przy kiełbaskach, grillowanej karkówce i piwie, spędziliśmy czas w bardzo przyjemnej atmosferze starannie zacieśniając stosunki polsko – japońskie. Były śpiewy i przy ognisku nad rzeczką a i okazało się, że mamy wspólny repertuar (Szła dzieweczka do laseczka). Kapela góralska grała z typowym zacięciem i charyzmą.

Do obejrzenia zdjęć zapraszamy tutaj